Informacje i ogłoszenia

zamek_m7

Zaproszenie na coroczne spotkanie członków Klubu Małej Ojczyzny Kwidzyńskiej
1 czerwiec 2019

Zaproszenie-2019


Osobowość Roku 2018

„Dziennik Bałtycki” rok rocznie prezentuje różne osobowości z naszego życia. Wielkim zainteresowaniem cieszy się edycja dotycząca Osobowości Roku. Z zainteresowaniem śledziłam naturalnie osoby związane swoją pracą, pasjami czy zainteresowaniami z Kwidzynem.

Najpierw Krzysztof Bochus.

Nie będę cytowała całego wystąpienia redakcyjnego. Przypomnę tylko, że pan Krzysztof od lat związany był z Kwidzynem. Sam o sobie mówi, że „Kwidzyn był niegdyś dla niego całym światem”.
Obecnie mieszka nieco dalej, ale i tak jest z miastem związany poprzez literaturę, swoje książki. Szczególnie „Czarny manuskrypt” książka, która jest ściśle osadzona literacko w Kwidzynie w latach 30 ubiegłego wieku.
Naturalnie przeczytałam tę książkę, także dwie kolejne ” Martwy błękit” i „Szkarłatna głębia” poświęcone kryminalnym wydarzeniom rozgrywającym się na Pomorzu.
Bardzo dobrze przemyślane akcje wciągające czytelnika, także zmuszające go do myślenia jakie rozwiązania zaproponuje Autor i jego bohaterowie. Bogaty język, wartościowe przypomnienie nazw ówczesnych ulic i obiektów. Prawdziwie dobra literatura.

Katarzyna Strzała-Osuch

prorektor ds. rozwoju i współpracy Powiślańskiej Szkoły Wyższej
Cóż powiedzieć o osobie, która jest kobietą wielkiej energii, posiadającą niebywałą pogodę ducha i wielki zapał i smak na życie.
Szkoła, której dyrektoruje jest jedyną uczelnią w regionie kształcącą studentów w obszarze nauk o zdrowiu. To nie jest mała szkółka, bo rok rocznie kończy studia średnio 200 studentów. Od niedawna, bo od roku 2018 szkoła uruchomiła studia magisterskie na kierunku pielęgniarstwo. Niebawem uruchomione zostaną nowe kierunki studiów: położnictwo i kosmetologia.
I jeszcze organizacja staży, stypendia dla studentów, także udział w znakomitym programie Erazmus, współpraca z placówkami Turcji, Niemiec, na Litwie, Słowacji, w Libanie, Algierii, Iraku, Syrii, Ukrainie, Albanii, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Kosowie, Serbii Rumunii. Obawiam się, że nie wypisałam tu wszystkich Państw, wszystkich przedsięwzięć, które proponuje szkoła i jej Dyrektorka. A i tak postrzegam, że to wielkie cele, wiele pracy wykonywanej przez jedną kobietą. Rzetelną i ogromnie sympatyczną.

Anna Borzeszkowska

prezes kwidzyńskiej fundacji
„Nieoczekiwana podróż”. Dokąd ta podróż? Podróż po zdrowie dla osób zmagających się z chorobą nowotworową.
Misją Fundacji jest pomoc psychologiczna osobom z chorobami nowotworowymi i ich bliskim. Także profilaktyka, promocja zdrowia i edukacja psychoonkologiczna.
Uzasadnia swoje zainteresowania tym, że zauważa, że pracując coraz szybciej ludzie doświadczają coraz więcej różnorodnych presji. Ta presja jest tak wysoka, że powoduje wypalenie zawodowe, depresję, choroby. Prowadzi to do narastającego stresu. A człowiek potrzebuje funkcjonować w równowadze w życiu osobistym i zawodowym. I Pani Prezes próbuję w tym pomóc.


Drodzy Klubowicze!

Mija kolejny rok od naszego ostatniego spotkania. Ponawiam propozycję, by się spotykać w Gospodarstwie Agroturystycznym u naszych przyjaciół Klubowiczów Janiny i Zygmunta Krukowskich.  W tym roku oficjalne spotkanie  Klubu Małej Ojczyzny Kwidzyńskiej  jest 16 czerwca (sobota).

            Nasza biesiadna kolacja  w Rakowcu, odbędzie się  15 czerwca (piątek) o godz. 19:00.

Program spotkania:

Do godz.18:30 – przyjazd i zakwaterowanie w Pensjonacie
18:30 -19:00 – powitania i pogawędki
19:00 Biesiadna kolacja
Ok. 21:45 ognisko – uzależnione od pogody i długie Kwidzyniaków rozmowy przy stole lub w plenerze – dopóki sen nas nie zmorzy.

Ceny:

Nocleg – 40,-zł.
Kolacja – 60,- zł.
Śniadanie – 15,- zł.
Kolacja standardowa – 15-20 zł.

Zgłoszenia uczestnictwa w kolacji i skorzystania z noclegów, wyżywienia,  lub tylko uroczystej kolacji należy złożyć telefonicznie do dnia 8 czerwca br.

na nr  609 432 309

            Jestem przekonana, że spotkanie wzmocni więzi Nas KWIDZYNIAKÓW, za których z dumą się uważamy!
Zachęcam do spotkania i do zobaczenia.

podpis
Anna Machutta Różycka
Członek Kapituły KMOK

Kwidzyn, w maju 2018 r.

zaproszenie2018


27 kwietnia 2018r. w sali Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie

odbyła się promocja książki „Naprawdę trzeba było coś zrobić” z Jackiem Taylorem rozmawia Anna Machcewicz. Sala wypełniona do ostatniego miejsca głównie przez przyjaciół Jacka, którzy towarzyszyli mu w jego adwokackiej działalności na rzecz ludzi poszkodowanych. Nie zabrakło również nas, kolegów szkolnych.

            Prezydent Sopotu powiedział o Jacku, że miasto jest dumne z takiego mieszkańca, a Marian i ja byliśmy dumni z naszego kwidzyńskiego kolegi i członka Klubu Małej Ojczyzny Kwidzyńskiej.

            Gorąco zachęcamy do lektury książki i jej rozpropagowania szczególnie wśród młodego pokolenia, którym wiele faktów z tamtych lat jest nieznane. Jesteśmy Im to winni.

Anna Różycka i Marian Szarmach

            „Występując przed sądem mówiłem prawdę. Że aresztuje i oskarża się ludzi, którzy nic złego nie zrobili. Że aresztuje się i oskarża za czyny, które w cywilizowanych krajach uchodzą za właściwe, a nawet społecznie pożądane. To nie była dla nas, obrońców, pora na chowanie głowy w piasek. Nie można było udawać, że sprawa nie ma charakteru politycznego. Musieliśmy mówić wyraźnie, że chodzi o represje za działalność na rzecz Solidarności. Kto tego nie chciał robić, nie może być nazwany obrońcą politycznym.”

okładka książki

/fragment książki/

Jacek Taylor – ukończył prawo na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Praktykę adwokacką rozpoczął w roku 1968. W latach 70-tych związał się z opozycją demokratyczną. Występował jako obrońca w wielu procesach politycznych, broniąc m.in. Władysława Frasyniuka, Andrzeja Gwiazdę, Adama Michnika, Zofię i Zbigniewa Romaszewskich, Annę Walentynowicz Lecha Wałęsę. Brał udział w obradach Okrągłego Stołu. W latach 1991-1997 był posłem na sejm z listy Unii Demokratycznej.

Anna Machcewicz – absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, historyk i dziennikarka. Opublikowała m.in. biografię Kazimierza Moczarskiego oraz pracę „Bunt. Strajki w Trójmieście w 1980 r.”, za którą otrzymała w roku 2016 Nagrodę im. Jana Długosza.


Edward Hulewicz

15 kwietnia 2018 godzina 16.00 Kwidzyn, kinoteatr

Jestem tu, wraz z moim mężem Januszem z powodu Edwarda Hulewicza. Zostaliśmy zaproszeni na Jego koncert. Tak zresztą jak wiele osób z Kwidzyna, także z trójmiasta i z Prabut.
Przed salą teatru tłum ludzi w różnym wieku, ale głównie starszych. Więc ten koncert będzie na zewnątrz sali?
Przez chwilę wahamy się czy próbować wejść do obiektu, ale wreszcie orientujemy się, że ta impreza plenerowa ma zupełnie inny charakter niż ta, na którą się wybieramy. To spotkanie ma charakter pieśni religijnych wielu osób, które ustawiły się w krąg i poruszają się rytmicznie wspierane przez kilku duchownych. Dla nas jest to sympatyczne spostrzeżenie ale mamy inny program na dzisiejsze popołudnie.

Znam Edwarda od czasów gimnazjalnych, także ze spotkań Klubu Małej Ojczyzny Kwidzyńskiej. Ale na koncertach mojego kolegi nie bywam, bo odbywają się one w licznych miejscach w Polsce, także poza naszym krajem, więc oznacza to brak możliwości poruszania się za Nim. Ale nie teraz. Bo to jest Kwidzyn. Miasto, z którym jesteśmy związani i ja i On wspomnieniami ze szkoły, obecną serdecznością do Miasta i jego społeczności.

Sala kinoteatru to duży obiekt o 360 miejscach siedzących. Teraz wszystkie są zajęte. Wszystkie!!!!
Koncert rozpoczyna konferansjer, także były uczeń naszego Liceum. Przedstawia sylwetkę Artysty, mówi o Jego repertuarze. Na szczęście nie jest to długa przemowa, bo przecież wszyscy czekamy na występ.

Jest. Młodzieńcza sylwetka staranny ubiór: biała marynarka, biała koszula ze srebrnymi spinkami przy mankietach czarną muszką pod szyją, czarne, eleganckie spodnie. Czemu o tym piszę? Bo to obecnie niezwykły przypadek, by występująca osoba tak zadbała o swój wizerunek, licząc się z odbiorem słuchaczy nie tylko od strony wokalnej ale także właśnie od strony wizualnej.

Solista śpiewa „na żywo” co też nie jest zasadą wielu występujących. Naturalnie podkłady muzyczne są z play backu.
Każdy utwór jest zapowiadany przez Edwarda. Starannie omawia jaki to typ muzyki, kiedy nagrany, jakie z nim są związane emocje, ale też anegdoty.
– „Siała baba mak” (muzyka i słowa Edward Hulewicz)
– „Hej baby, baby” (muzyka Katarzyna Gertner; słowa Ernest Bryll)
– „Za zdrowie pań” (muzyka Jarosław Kukulski, Janusz Sławiński; słowa Andrzej Kudelski)
– „Serdeczne życzenia” (muzyka Adam Skorupka; słowa Janusz Odrowąż)
– „Dwa złote warkocze” (muzyka Andrzej Zawadzki; słowa Jadwiga Urbanowicz)
– „Paskuda” (muzyka Edward Hulewicz; słowa Zbigniew Stawecki)
– „To już przyszło lato” (muzyka i słowa Edward Hulewicz)
– „List do matki” (muzyka Wasyl Lipatow; słowa polskie Włodzimierz Patuszyński
– „Bo życie jedno mam” (muzyka Robert Adamski; słowa Waldemar Wierzba)

Nie jestem tak zupełnie pewna, że zacytowałam wszystkie piosenki, bo przede wszystkim chciałam ich wysłuchać, a nie notować tytułów w ciemnej sali.
Każda z piosenek wywoływała aplauz na sali. Kiedy nieco odwróciłam wzrok od sceny zobaczyłam w rękach wielu słuchaczy wirujące nad głowami marynarki jak za dawnych czasów.
Piosenka „Za zdrowie pań” została zaśpiewana dwukrotnie, drugi raz już na bis, na życzenie licznie zgromadzonych pań.
Ale chyba największe brawa otrzymał Solista po wykonaniu „Va, pensiero”. To klasyka muzyczna z trzeciego aktu opery Nabucco-Giuseppe Verdiego. Utwór chóralny – pieśń żydowskich wygnańców płaczących nad Eufratem w niewoli babilońskiej, za utraconą ojczyzną i zburzoną Świątynią Jerozolimską: „Va, pensiero sull’ali dorate – Leć myśli na skrzydłach złocistych”.
To prawdziwie wspaniały utwór, ale jak go wykonać solistycznie, by nie zabrać mu rozpaczy tłumu i siły sprzeciwu przeciw przemocy?
Mogę tylko powiedzieć, że wykonanie na tym koncercie, było perfekcyjne: silne, ze wspaniałą dynamiką i głębokim wzruszeniem.

Dwugodzinny koncert zakończył się burzą skandowanych oklasków na stojąco. Wielce zasłużonych. Także wiązankami kwiatów, także osobistymi podziękowaniami za spotkanie, za koncert.
Zaskakujące i wielce wzruszające, było wkroczenie na scenę dostojnych dam z Klubu Seniora, które odwołując się do swoich wspomnień zaprosiły Artystę do swojego stowarzyszenia.
Ponieważ Edward bardzo często wspomina Kwidzyn jako miasto dla Niego osobiście ważne, Burmistrz Kwidzyna Andrzej Krzysztofiak podarował Mu dwutomowe wydawnictwo „Dzieje Kwidzyna”.

Niezbyt często zdarza się , by na koncercie o tak zróżnicowanym repertuarze, widoczna była radość, szczęście i właściwie dobro.

Krystyna Gromek